<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="W hotelu kobiecym na Mirkowie">
<author_1="bas">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="2">
<date="1951-02-19">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Z korytarza wchodzimy do jednego z pokojów. Nie jest on duży. Pod ścianami stoją trzy łóżka, zasłane ciemnymi kocami, w rogu żelazny, rozżarzony piecyk, obok stołek, a na nim duża miednica. W hotelu robotniczym wszystkie pokoje podobne są do siebie. W każdym mieszka po 3—4 kobiety. Gdy pytamy lokatorek, „jak wam się tu mieszka?”, nie od razu otrzymujemy odpowiedź.
— Bo hotel ma swoje złe i dobre strony — odpowiada Władysława Ambrożek, windziarka z PPB-BOR. — Dobre jest to, że w ogóle jest. Że mamy gdzie spać, że jest ciepło, że nie musimy troszczyć się o bieliznę pościelową, którą tu otrzymujemy. Większość z nas, to kobiety ze wsi, które przyjechały do Warszawy pracować w budownictwie. Dużo jest także
dziewcząt z hufców SP.
Co ze świetlicą?
— Nie wszystko jest w hotelu „na piątkę” — przerywa Stanisława Podeszwicka. — Nie dostajemy gorącej kawy rano i wieczorem. Dlatego mamy duże trudności ze śniadaniami i kolacjami. Z myciem się też mamy kłopoty. Niewygodnie jest myć się w miednicy. Od czasu do czasu chciałybyśmy pójść do łaźni tym bardziej, że raz na dwa tygodnie należą się nam bilety. Ale do tej pory ani razu ich nie dostałyśmy.
— Jednak chyba najbardziej potrzebna jest nam świetlica — dorzuca Helena Warówna. — Właściwie to świetlica niby jest — o tu, opodal, zaraz w następnym budynku. Są dwa pokoje, przeznaczone na świetlicę. W niedziele i święta świetlica jest jednak nieczynna, a w dni powszednie nie ma tam co robić. Nie ma instruktorki, nie ma czasopism ani gier. A my w Warszawie jesteśmy przeważnie bez rodziny, nie mamy też czym się zająć po powrocie z pracy. Jeżeli jest ciepło, można iść na spacer, ale co robić jak jest mróz, albo błoto?
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>